Stelvio Pass

Niedziela 31 maja 1953 roku, właśnie zakończył się dziewiętnasty etap 38. Giro d’Italia. Od ósmego etapu na czele klasyfikacji generalnej Hugo Koblet, Szwajcar z zespołu Guerra, mający 1’59” przewagi nad drugim, ulubieńcem włoskich kibiców, Fausto Coppi’m.

Do zakończenia wyścigu pozostają dwa etapy. W poniedziałek peleton po raz pierwszy w historii wyścigu wjedzie na najwyższą przełęcz drogową we Włoszech.

Zbudowana w przeciągu pięciu lat, siłą 2.000 pracowników, na podstawie projektu inżyniera Carlo Donegani’ego. Oddana do użytku w 1825 roku, miała za cel połączenie Lombardii z Cesarstwem Austriackim, które na mocy Kongresu Wiedeńskiego otrzymało do niej prawa.   48 kolejno ponumerowanych zakrętów, 1.808 metrów przewyższenia, na odcinku 24,7 kilometrów z Prato allo Stelvio na wysokość 2.758 metrów nad poziomem morza…

… Poniedziałkowego poranka cały zespół Bianchi, wraz z szefem firmy produkującej rowery Zambrinim, starał się przekonać Fausto, że wciąż, pomimo jego braku wiary, jest szansa na piąte zwycięstwo w Giro.

Ettore Milano, jeden z pomocników Coppi’ego, udał się na zwiady poszukując oznak słabości Kobleta. W tym czasie szwajcarska gwiazda brylowała wśród kibiców rozdając autografy i pozując do zdjęć. Milano zwrócił uwagę, że Hugo nie rozstaje się od poranka ze swoimi okularami przeciwsłonecznymi. Podszedł do niego prosząc o zdjęcie, przekonał go również, aby ten ściągnął okulary, argumentując, iż wtedy będzie bardziej rozpoznawalny. Zgodnie z tą historią jest to moment, w którym ponownie zaczyna się walka o różową koszulkę. Poszerzone źrenice, zmrużone spojrzenie i podkrążone oczy były dowodem na ciężką noc oraz nadużycie amfetaminy…

Do czerwca 1965 roku żadne środki wspomagające nie były zabronione w kolarstwie. Coppi również nie krył stosowania stymulantów, a szczególnie mieszanki zwanej “la bomba” składającej się z kofeiny, coli i amfetaminy. Jego starszy rywal Gino Bartalli (również jadący w tej edycji Giro) był natomiast zwolennikiem naturalnych wspomagaczy. W trakcie dnia wyścigowego wypijał 28 espresso i podczas jazdy rozbijał jajka o kierownicę tak, aby móc wypić samo żółtko…

Wróćmy do dwudziestego etapu wyścigu. Informacja przekazana przez Milano swojemu liderowi nie zrobiła na nim większego wrażenia, gdyż on sam dał do zrozumienia młodszemu koledze, że odczuwa skutki stosowania “la bomby” dnia poprzedniego. Po przejechaniu 80 kilometrów tego dnia na czele pozostawała nieliczna grupka liderów i ich pomocników.

W okolicach Trafoi (ok. 14 kilometrów przed szczytem), ściganie na etapie rozpoczęło się na dobre. Gdy Andrea Carrea, ostatni z pomocników Coppiego, zakończył swoją pracę na etapie dyktując wcześniej kosmiczne tempo Koblet nadal pozostawał w grupce wraz z Fornarą, Bartalim (mającym już 39 lat!) i niewiarygodnym tego dnia Defilippisem. Ponieważ wszyscy Włosi w peletonie wspierali Fausto, Coppi poprosił Defilippisa o atak. Nino swoim przyśpieszeniem zrobił lukę, której Coppi nie zamykał. Koblet, pomimo morderczego wysiłku, zaspawał dziurę pomiędzy grupką liderów a Nino Defilippisem. Było to amatorskie posunięcie z jego strony, ponieważ Defilippis nie stanowił zagrożenia, mając stratę ponad 30 minut w klasyfikacji generalnej. Coppi w tym momencie zadał decydujący cios z przytłaczającą siłą. Odleciał. Nikt nie mógł utrzymać jego koła, a już na pewno wyczerpany Koblet. Defilippis po etapie powiedział, że pojechał jak motocykl. Nigdy wcześniej nic podobnego nie miało miejsca od tego, w jaki sposób Coppi odjechał od niego na podjeździe pod Stelvio.

Fausto Coppi tego dnia jako pierwszy kolarz w historii pojawił się na Przełęczy Stelvio, która od tej pory pozostaje ikoną wśród kolarskich podjazdów, a na jego cześć najwyższy szczyt podczas każdej edycji wyścigu nosi nazwę CIMA COPPI.

Po finiszu w Bormio Fausto odrobił straty w klasyfikacji generalnej nad Kobletem i z przewagą 89 sekund kolejnego dnia dojechał do Mediolanu, aby świętować piąte zwycięstwo w Giro d’Italia.

Stelvio dzisiaj:

Przełęcz można zdobyć z trzech stron: od Prato Allo Stelvio, jak pokonywali ją kolarze w 1953 roku, z drugiej strony wyjeżdżając z Bormio oraz trzeciej, startując ze szwajcarskiego miasteczka Santa Maria val Mustair przez przełęcz Umbrail.

Każdego roku w ostatnią sobotę sierpnia lub pierwszą sobotę września zarząd Parku Narodowego Stelvio organizuje Bike Day Stelvio. Tego dnia wszystkie podjazdy pod przełęcz są dostępne tylko dla kolarzy. Więcej o imprezie na stronie organizatorów http://www.stelviopark.bz.it/en/radtag/ 

Stelvio @ STRAVA

 

 

Related Posts