Przegrać wyścig o 2 sekundy

W 1972 roku wyścig prowadził z Berlina przez Pragę do Warszawy. Naszą drużynę prześladował pech i została wyeliminowana z walki o pierwsze miejsca. Trasa wyścigu nie była specjalnie trudna. Była tylko jedna jazda na czas, na ledwie 9 km. Stawka była raczej wyrównana. O zwycięstwie miały decydować bonifikaty przyznawane na mecie oraz na lotnych finiszach dla pierwszej trójki.

Jednym z faworytów wyścigu był Rosjanin Władysław Nielubin. Po zajęciu drugiego miejsca w czasówce już po drugim etapie objął on prowadzenie. Stracił je potem na rzecz niemieckiego sprintera Michaela Mildego, ale ciągle plasował się na drugim miejscu w klasyfikacji, a zdobywając kolejne bonifikaty, umacniał swoją pozycję w klasyfikacji. Szczególnie po tym, jak w Pradze wygrał  7 etap.

Na ósmym etapie do Hradec Kralove odjechała jedyna poważna ucieczka  w tym wyścigu. Jak się okazało, miała ona decydujące znaczenie. Szóstka kolarzy dojechała do mety z przewagą 2,55 min. nad peletonem. Zwycięzca tego etapu Czech Vlastimil Moravec dotąd jadący raczej w cieniu. Teraz awansował na drugie miejsce, tylko o 6 sekund za Nielubinem. Odtąd zaczęła się zażarta walka o bonifikaty pomiędzy tym dwoma zawodnikami.

Już na 10 etapie Nielubin na lotnych finiszach wywalczył 12 sekund, Moravec tylko 3. Jednak na mecie Czech był trzeci, dostał jeszcze 15 sekund i założył żółtą koszulkę lidera. Długo się nią nie nacieszył. Nazajutrz to Rosjanin był 3. na etapie i dzięki bonifikacie wrócił na prowadzenie. Wyprzedzał Moravca o 7 sekund. Na dzień przed końcem wyścigu Nielubin znowu uciułał 3 sekundy na lotnym finiszu, ale kiedy doszło do końcowego sprintu, za zwycięzcą etapowym, którym był Szurkowski, uplasował się najpierw Moravec, a tuż za nim Nielubin. W ten sposób do ostatniego etapu prowadzącego z Lublina do Warszawy Czech wystartował z przewagą 5 sek. nad Nielubinem.

Rosjanin nie chciał odpuścić. Na lotnym finiszu w Puławach był drugi. Jego strata zmniejszyła się do 2 sekund. Na 153 km był kolejny finisz w Karczewie. Rosjanie jedną stroną szosy wyprowadzili Nielubina, Czesi drugą stroną Moravca. Był lekki zakręt na 300 m przed finiszem i tutaj Czech Dusan Zeman zderzył się z Nielubinem. Obaj upadli. Do pomocy Nielubinowi zostało dwoje kolegów. Do mety było już tylko 17 km, więc tempo jazdy było bardzo szybkie. Wprawdzie Rosjanie pomimo tego zdołali dowieźć do peletonu swojego lidera, to na finiszu na Stadionie X-lecia Nielubin nie miał już sił walczyć. Przegrał wyścig o marne 2 sekundy.

Nielubin był przez wiele lat jednym z najlepszych amatorów świata. Potem ścigał się jego syn. Moravec po zakończeniu kariery został trenerem. W 1986 roku podczas treningu ze swoimi podopiecznymi najechał na niego samochód .Zmarł na miejscu.

Related Posts