Berlińskie aleje

Berlin zawsze był znany z szerokich, reprezentacyjnych alei. Największy rozgłos zdobyła aleja lipowa Unter den Linden o długości 1,5 km, prowadząca od bramy Brandenburskiej przez Pariser Platz do mostu zamkowego na wschodzie. Została założona w połowie XVII wieku i była taką samą dumą Berlińczyków jak Pola Elizejskie dla Paryża. Prestiż alei był tak wielki, że pod koniec  XIX wieku rowerzyści mieli zakaz poruszania się nią.

Kiedy do władzy doszedł Hitler, na alei odbywały się nazistowskie parady. Wojna zniszczyła Berlin i doprowadziła do podziału miasta na 2 strefy. Tuż za bramą brandenburską była granica z Berlinem Zachodnim, którą wyznaczył mur berliński. Unter den Linden prowadziła do nikąd. Dopiero w 1955 roku ulokowała się tam ambasada ZSRR. Po stronie wschodniej znajdowały się duże wolne przestrzenie po zniszczonych domach. Tam w śladzie dawnej alei Frankfurckiej, prostopadłej do Unter den Linden  władze postanowiły wybudować nową wizytówkę miasta.

Nowa aleja była szersza o 20 m od Unter den Linden  i miała być pierwszą socjalistyczną ulicą Berlina. Wybudowano przy niej największe hotele. Już w 1953 a potem w 1957 roku nowa aleja była miejscem masowych demonstracji robotniczych. Początkowo aż do 1961 roku aleja nosiła imię Stalina. W 1961 roku zmieniono nazwę na Karl-Marx –Allee. Dopiero na początku lat 80-tych mety Wyścigu Pokoju zaczęto ustawiać na ulicach zamiast na stadionach. Nowa aleja bardzo dobrze się do tego nadawała. Szeroka jezdnia była idealna na finisz dużego peletonu. Szerokie chodniki zmieściły trybunę dla najwyższych dostojników partyjnych i państwowych NRD z Erichem Honeckerem na czele. Znajdujący się przy alei Hotel Stadt Berlin był główną bazą i noclegownią wyścigu.

Po raz pierwszy zakończono etap na alei w 1980 roku. Prowadził on z Forst, a wygrał niemiecki sprinter Olaf Ludwig. Kiedy wyścig zaczynał się w Berlinie, zazwyczaj prologiem była jazda na czas po alei, która rozgrywana była równolegle startującymi parami. Montowano wówczas dwie platformy startowe na dwu ciężarówkach. Tak było w 1981 roku.

Start naszej reprezentacji stanął wówczas pod znakiem zapytania. Kolarze byli już w Berlinie, ale nie mieli rowerów oraz części do nich, które pojechały dwoma samochodami. Na przejściu granicznym w Świecku samochody zostały poddane dokładnej kontroli celnej i pośród sprzętu znaleziono 100 paczek papierosów, radio Grundig, kawior, srebrne lisy. Przemyt oszacowano na wartość 250 tys. zł. Jego organizatorami byli mechanik oraz dwu kolarzy spoza kadry. Nie było to nic nadzwyczajnego w tamtych czasach, bo każdy, kto jechał zagranice coś przemycał, a kolarskie wyścigi były do tego dobrą okazją. Po każdym wyścigu, który przekraczał granice, rzesza kolarzy czekała na przedmioty tej wymiany, którymi były brakujące w kraju części do rowerów. Rowery na Wyścig Pokoju  zwolniono w ostatniej chwili.

Kiedy wyścig nie zaczynał się w Berlinie, etapy do stolicy Niemiec kończyło kryterium na alei, ale najpierw przejeżdżano kawałek drogi przez Unter der Linden. Ta druga, cesarska, aleja nigdy nie zasłużyła na przywilej urządzenia na niej mety. Monopol miała aleja socjalistyczna. Zazwyczaj etap kończył się wtedy masowym sprintem peletonu i w większości przydomków wygrywał Ludwig. Był on pierwszy jeszcze w 1983, 1986 i 1987 roku. W tym ostatnim roku Berlin obchodził 750-lecie założenia.

Organizatorzy Tour de France pertraktowali z władzami NRD, żeby z tej okazji rozpocząć Tour właśnie w Berlinie, po stronie NRD. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, ale w pewnej chwili Honecker usztywnił się i wyraził zgodę tylko na transfer kolumny Tour do Berlina Zachodniego. Obchody święta Berlina podczas Wyścigu Pokoju były jedną z największych propagandowych pokazówek w historii wyścigu. Dwa miesiące później celnicy NRD przetrzepali złośliwie każdą cząstkę samochodu kolumny Tour.

W latach 1988-1989 metę na Karl-Marx –Alle jako pierwszy przejeżdżał Uzbek Dżamolin Abdużaparow. W obu przypadkach został zdyskwalifikowany i przesunięty na dalsze miejsce za zajeżdżanie drogi rywalom. Abdu znany był z robienia niebezpiecznych rybek na finiszach. Kiedy w 1989 roku głośno wyrażał swoje niezadowolenie z dyskwalifikacji, wyciągnięto z ukrycia protokół z kontroli antydopingowej i wyrzucono go z wyścigu za użycie syropu na kaszel zawierającego efedrynę. Beneficjentem dyskwalifikacji był Ludwig, któremu zaliczono kolejne zwycięstwo. Po raz ostatni Ludwig wygrał w tym miejscu w 1990 roku. Razem wygrał tu aż 6 razy,  za co otrzymał 6 pluszowych misiów, maskotkę miasta. Mur berliński runął niedługo potem, ale Berlińczycy nie zmienili nazwy alei z Karola Marksa na Olafa Ludwiga.

Related Posts